Kim jestem, a może czym ? Nie jestem ani człowiekiem, ani demonem gdyż jestem i tym i tym. Żałosne to jest w swej istocie, że jako jedyna jestem odmieńcem. Znienawidzona przez matkę. Porzucona przez ojca, władająca nieudacznica krainą piekielną, gdzie leją się dusz ludzkich łzy. Łzy krwią dla duszy. W otchłani codziennie leje się potok krwi piekielnej. Czerwona, żrąca cieć niszczy wszystkie nadzieje, tych potępionych duch.
Każda próbuje uciec, aby przestać cierpieć...
Nadal ludzie myślą, że piekło jest czymś przerażającym, a to nie piekielna kraina, a otchłań zesłanych dusz.
Jestem władczynią piekieł, a jako człowiek zmieniam się w Alice-zabójcę.
W każdym miejscu zostawiam zakrwawioną kartę z mym imieniem, ale są to demony. Ci, którzy mi się sprzeciwili nie zostali osądzeni po wojnie, więc teraz zmieniam ich los wygnańców na los jeńców i trupów.
Każda karta jest dostosowana do odpowiednich osób, a teraz została mi jeszcze jedna karta-As.
As kier został przeznaczony dla Asakury Hao.
Nie spełnił woli mej matki, więc w ramach rekompensaty za jej śmierć, poniesie ten sam los.
Nie chcę być kim jestem, ale czym bym innym była gdyby nie tym potworem ?
Dama pik już odnalazła swoją ofiarę, to samo Król-trefl jak i Walet-karo znaleźli swoją parę, łącząc się z nią. Te wyroki nie mój wybór, a spełnienie ostatniej woli "M".
Ona została zamordowana i o dziwo nie przeze mnie, mimo wszystko podziwiałam swoją matkę i na swój dziwny sposób kochałam. To ona mnie nienawidziła, gdyż za dużo ze mną było problemów. Kto by chciał córkę niepełnej krwi ?
Kto zaakceptuje władczynię demonów, będący tylko nim w połowie ? Stąd jej śmierć, stąd bunt i wojna~
Teraz już wiem co trzeba robić. Nie liczy się miłość poddanych, a szacunek i siła.
Kiedyś ufałam Akirze... ale on już nic nie znaczy. W jego ustach skończył trefl...
Taka była też i moja wola, przez niego ONA zginęła.
Oprócz dbania o Jigoku* i resztę demonów, trzeba pilnować by nikt się nie wydostał jak i nie dostał do demonicznej doliny bólu.
Niektórzy są na tyle bezczelni, by aby zdobyć moc narażą się na wszystko. Obietnice złożone za to, nie zostają wypełnione, a więc muszą zostać osądzone.
Właśnie dlatego As kier zostanie podarowany JEMU. Temu co udało się zdobyć moc dzięki mnie i Midori~san. Tak właśnie miała na imię moja matka, co powierzyła mu opiekę nade mną, ale jak widać cyrograf może zostać zerwany. Przysięga z krwi zawiązana może zostać zerwana, wraz z nową reinkarnacją.
Odnajdę Cię, a moje imię zostanie wykrzyczane przez Ciebie w pragnieniu życia i obliczu śmierci najstraszliwszej, zaklnę twą duszę w Asie, który zniszczy Cię~
Podzielisz tak samo jej los...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz