Nikt nie chce za mnie załatwiać spraw papierkowo-administracyjnych i zostałam z tym całkiem sama, do jasnej cholery !
Jeszcze ten zgubiony As, ech i co z tym zrobić...
Jestem beznadziejna, gdyż nadal nie wiem gdzie jest Asakura. A raczej nie mam czasu go szukać, namierzać i zabić~
Nie wiem gdzie jest karta kier, brakuje jej... Jedynej TEJ tali brakuje mi tylko Asa...
Nie mam nawet na to czasu, mimo nudów muszę jeszcze stawić się w Tokio i Dobie... Po jaką cholerę ? A któż to wie~?
*****Tokio, jedno z najbardziej ruchliwych miast na ziemi. Nie znoszę tego pośpiechu, tych ludzi, ale również nienawidzę monotonności, z którą muszę mierzyć się codziennie.
Zmęczenie wciąż narastające drażni, a rozdrażnienie prowokuje niepotrzebne zamieszki. Alice uspokój się i weź oddech myśląc co zrobić ?
Znalazłaś połówkę karty, a teraz druga Ci została... Już wiem czemu TOKIO, gdyż tu jest gdzieś wśród ludzi ukryta druga część kier, ale co z tym faktem zrobić ?
Muszę zostać niezauważona, a póki co dwukolorowe oczy wyróżniają już wystarczająco z tłumu. Kipię ze złości widząc te pogardliwe spojrzenia w moją stronę, te kpiące uśmieszki...
Mam ochotę ich wszystkich wybić, obedrzeć ze skóry szydząc i poniżając jak oni mnie.
Alice spokój idiotko, idź i szukaj Asa. Nie mogę go teraz zabić, a szkoda... Potrzebna druga połówka, którą jest Hao. Teraz jestem tylko ciekawa kim jest kier ?
Nadal idę w nie do końca znanym sobie kierunku, przed siebie. Los kieruje mną niczym marionetką, nogi mam jak z waty nie czuję ich wcale.
To wolne ciało, ale zaraz to się zmieni i czar pryśnie jak za dotykiem bańki mydlanej. Pewnie tak. To wszystko przez marzenia. Marzenia, których celem jest nienawiść i unieszczęśliwienie nas samych.
Zamorduje znowu z zimną krwią, tylko to mi w głowie. Nie mam z tego, żadnej korzyści jeśli on będzie żył...
-Oj przepraszam-usłyszałam, wpadając na kogoś. Był to w miarę krótko obcięty brunet o czarno-brązowych oczach w luźnej i niedopiętej koszuli, a na głowie miał słuchawki.
Wyglądał jakby myślami był w szarych obłokach przelotnego szczęścia. Czemu mnie to dziwi ?
Dopiero teraz zorientowałam się, że upadłam na ziemię. Zobaczyłam iż wcześniej miniony osobnik wyciąga w moją stronę dłoń, chyba w geście pomocy.
Skorzystałam, zadziwiając tym samą siebie i przez moje ciało wraz z dotykiem jego ciała przeszedł nieprzyjemny impuls.
-Wszystko w porządku ?-spytał z uśmiechem. Nie nic nie jest w porządku. Druga połowa odnaleziona...

